Koniec Belle époque
1900-1909
W modzie kobiecej początku XX w. można zobaczyć duży wpływ sztuki secesyjnej na modę. Według Anny Sieradzkiej moda pragnęła upodobnić kobiety do smukłego łabędzia, pawia z rozłożystym ogonem, giętkiej łodygi kwiatu czy barwnego motyla. Dla osiągnięcia takiego efektu, starano się nadać sylwetce jak najwięcej krzywizn oraz wygiętych linii - poprzez kapelusze z wielkimi rondami, podkreślenie bujnej piersi, wąskiej talii oraz zaokrąglonych bioder, z których spódnica miękko spływała układając się jak kielich kwiatu, wachlarzowaty tren sukni.
Stroje były zazwyczaj bogato zdobione falbankami i koronkami, dominowały lekkie materiały - gazy, tiule, muśliny, etaminy. Stroje zazwyczaj zawierały połączenia tkanin gładkich z tkaniną wzorzystą lub połączenia dwóch kontrastowych kolorów. Modne były połączenia granatu z czerwienią, pomarańczu z zielenią także pastelowe - błękit z białymi elementami, róż z kremowymi.
Aby osiągnąć pożądaną sylwetkę (bujny biust, wąska talia, krągłe, cofnięte do tyłu biodra) kobiety wciąż nosiły gorsety. Pojawiły się marszczone w talii koszule i suknie, które tworzyły iluzję dużego biustu oraz spódnice z długimi trenami, które nadawały sylwetce wrażenie, jakby ta pochylała się do przodu. W użyciu były także specjalne poduszki na biust i pośladki, które miały pomóc w stworzeniu iluzji szczuplejszym kobietom.
Poprzez zainteresowanie sztuką ludową artystów z nurtu Młodej Polski oraz dzieła m. in. Stanisława Wyspiańskiego zaczęto doceniać stroje ludowe. Przestano kojarzyć je z pospólstwem oraz zaczęto dostrzegać jego walory estetyczne.
Druga dekada XIX wieku
1910-1918
Zmianę w sylwetce można zaobserwować ok 1908 r., kiedy to w Paryżu na wyścigach w Longchamp Jeanne Margaine-Lacroix zaprezentowała po raz pierwszy obcisłe suknie z wąskimi spódnicami. W Polsce trend ten doszedł do świadomości dopiero po końcu pierwszej dekady XX w.. Reakcją na nienaturalną secesyjną stylizację kobiecej sylwetki był w modzie damskiej zwrot do bardziej minimalistycznej w formie i objętości modzie .
Paul Poiret paryski krawiec wypromował dwa style popularne w wieczorowych kreacjach - klasycyzm i orientalizm. Styl klasycyzujący nawiązywał do prostoty szat greckich lub wzorowanych na starożytności wzorów empirowych z pocz. XIX w. Suknie miały wysoko podniesiony stan, duży dekolt, krótkie rękawy i opadały do stóp w równych, pionowych fałdach. Najczęściej szyto je z jasnych, cienkich tkanin. Lansowano też _greckie_ fryzury z węzłem włosów nisko upiętym na karku. Inspiracje orientalne przejawiły się głównie w strojach wieczorowych o żywych, nasyconych barwach, pokrytych błyszczącymi haftami i kojarzących się z egzotyką dodatkach. Suknie miały sięgające kolan tuniki, zaś ich zwężane u dołu spódnice były często rozcinane i drapowane. Noszono do nich turbany, ozdobione piórami rajskich ptaków (rajery).
Kobiety coraz chętniej przestawały nosić gorset i tak zbędny przy sukniach niepodkreślających ich kształtów. Wynikiem promowania orientalizujących strojów wieczorowych było pojawienie się spodni. Warto wspomnieć, że nie jest to pierwszy raz kiedy spodnie pojawiły się w modzie damskiej, były już takie incydenty. Do spodni w latach 50. XIX wieku próbowała przekonać kobiety amerykańska feministka Amelia Bloomer, jednak oprócz wąskiego grona jej zwolenniczek damskie spodnie były szeroko wyśmiewane. Kobiety nosiły kostiumy o długich, dopasowanych żakietach i bardzo wąskich spódnicach. Kapelusze przybrały olbrzymie rozmiary i były bardzo obficie zdobione.
Wybuch wojny spowodował chaos, który zupełnie zmienił każdy aspekt życia. Zdecydowana większość Polek nosiła się zachowawczo - podstawowym zestawem noszonym przez kobiety była prosta biała koszulowa bluzka i wąska ciemna spódnica. Najpraktyczniejszy był kostium, składający się ze zmaskulinizowanego żakietu z klapami, przepasanego paskiem, z dużymi kieszeniami (przypominającego kurtkę mundurową), oraz kloszowej spódnicy, która po raz pierwszy w dziejach mody miała długość do połowy łydek. Pozbawione ozdób ubiory codzienne szyto najczęściej ze skromnych materiałów: wełnianego dżerseju czy płótna w „militarnych” barwach szarozielonych lub beżowych. Suknie wieczorowe utrzymywały przedwojenny styl orientalny bądź też przybierały fason krynolinek o bardzo szerokich spódnicach.
Okres międzywojenny cz. 1
1919-1928
Pomimo faktu, że wojna skończyła się w 1918, w Polsce zapanował spokój tak naprawdę dopiero po 1920 i zakończeniu wojny polsko - bolszewickiej. Wraz z pokojem na nowo zaczęto interesować się modą, w której nastąpiła nagła rewolucja.
Nagle pozbyto się prawie wszystkiego co narzucano kobietom przez stulecia - grubych warstwy bielizny, trenów, powłóczystych sukien utrudniających poruszanie się oraz skomplikowanych fasonów. Moda damska po wojnie uległa geometryzacji i maskulinizacji. W Polsce, która odzyskała niepodległość, powstało mnóstwo firm i salonów zajmujących się produkcją odzieży. Coraz częściej kupowano gotowe ubrania. Było to tym bardziej możliwe, bo po raz pierwszy ubiór nie musiał być idealnie dopasowany do sylwetki.
Po zakończeniu wojny, w szalonych latach dwudziestych, moda damska konsekwentnie ewoluowała w kierunku maskulinizacji i funkcjonalizmu. Postępująca emancypacja oraz wpływ awangardowych kierunków sztuki (kubizmu i konstruktywizmu) sprawiły, że w połowie lat 20. najmodniejszy stał się typ „chłopczycy” (à la garçonne). Paryski fryzjer polskiego pochodzenia, Antoni Cierplikowski, wylansował fryzury z krótko obciętych, prostych włosów.
Okres międzywojenny cz. 2
1929-1938
Po wielkim kryzysie ekonomicznym 1929 w modzie damskiej nastąpił odwrót od płaskiej i kanciastej sylwetki „wyzwolonej chłopczycy”. Znów zaczęto podkreślać walory kobiecości: bujne włosy, krągły biust, wąską talię, zarys bioder. Ich eksponowaniu służyły fryzury z dłuższych włosów, ułożone w fale i loki oraz nowe fasony ubiorów, dopasowanych i modelujących sylwetkę. Najpopularniejsze stały się sukienki o poszerzonych ramionach, obcisłym staniku, zaznaczonej linii talii i lekko poszerzonej spódnicy, wydłużonej do połowy łydek. W wersji letniej szyto je z tkanin w kwiaty lub groszki, na chłodniejsze dni z cienkich, gładkich wełen. Kreacje wieczorowe były długie do ziemi, z dużymi dekoltami, bardzo obcisłe lub z szeroką spódnicą.
Codzienne kostiumy i płaszcze chętnie noszono z narzuconym na ramiona kołnierzem z lisa, ozdabiano dużymi sztucznymi kwiatami lub broszkami. Eleganckie kobiety, niezależnie od pory roku, nie wychodziły z domu bez kapelusza, rękawiczek, jedwabnych pończoch ze szwem i niewielkiej torebki — wszystkie dodatki były dopasowane kolorystycznie do ubioru.
W 1930 r. - Błękitny anioł z Marleną Dietrich wchodzi do kin, aktorka występuje na scenie w męskim fraku,- choć trend się nie przyjął, widoczne są jego echa w polskiej kulturze, dość popularne stały się motywy kobiety przebierające się za mężczyzn, a za tym zmuszone do noszenia męskich strojów - jak np w filmie Czy Lucyna to dziewczyna z 1934 roku z Jadwigą Smosarską i Eugeniuszem Bodo.
II wojna światowa
1939-1945
Lata II wojny światowej nie sprzyjały rozwojowi mody. W trudnych warunkach politycznych i ekonomicznych odzież musiała być przede wszystkim tania i funkcjonalna. Kobiety, liczniej pracujące zawodowo i zmuszone troszczyć się o codzienny byt, nosiły rzeczy skromne i praktyczne. Większość ubrań z okresu II wojny światowej utrzymana była w praktycznych szarych, brunatnych, zielonkawych barwach oraz czerni.
Kobiety przerabiały męskie garnitury na kostiumy z dopasowanym żakietem o szerokich ramionach i wąską, krótką spódnicą. Sukienki szyły często z kilku łączonych materiałów i zaopatrywały w duże kieszenie. Własnoręcznie dziergały dzianinowe bluzki, swetry i kamizelki.
Kobiety rzadko mogły sobie pozwolić na nowy kapelusz, toteż na ogół nosiły wiązane pod brodą chustki lub zamotane z tkaniny turbany. Kłopoty z kupnem obuwia rozwiązywano stosując w pantoflach drewniane koturny, łączone z resztkami skóry lub tkaniny; noszono też drewniaki. Duże torby — konduktorki służyły nie tylko do zakupów, ale także przenoszenia zakazanej prasy czy broni. Brak jedwabnych pończoch niektóre kobiety zastępowały malowaniem nóg.
Ekstrawagancja kojarzyła się źle w czasie wojny. Jedyne osoby, które było stać na to, żeby być modnie ubranym były Niemki, kolaborantki i żony szmuglerów. Tylko te było stać na nowe ubrania z dobrych jakościowo tkanin czy luksusowe dodatki. Polki, mimo biedy i trudnych warunków, starały się jednak wyglądać jak najlepiej, schludnie i porządnie. Była to próba zachowania godności.
Lata 50.
1946-1963
1945 r. w Warszawie powstały pierwsze po wojnie butiki, w 1946 r. pierwszy pokaz mody - ubrania wykonane z kocy i męskich marynarek. Pierwsze lata po wojnie - sylwetka mocno nawiązująca militariów. Duży wpływ na to miały paczki z odzieżą wysyłane przez UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration) do Polski, w których znajdowało się dużo mundurów i kurtek wojskowych z krajów alianckich.
W 1947 r. - Christian Dior wylansował nowy styl - _New Look_ zupełnie odmienny do dotychczasowej kobiecej sylwetki. Ramiona przestały być szerokie i kanciaste, zamiast tego wąskie i zaokrąglone, talia bardzo mocno podkreślona, szeroka spódnica za kolano.
Lansowany przez Diora styl wywołał kontrowersje na zachodzie, natomiast w Polsce był praktycznie potępiany przez władzę. Moda zza żelaznej kurtyny była wyjątkowo niezgodna z ideologiom socrealizmu. Idealna socrealistyczna kobieta miała interesować się tylko tym, co mogło przysłużyć się ludowi - panie zachęcano więc do pracy fizycznej przy odbudowie kraju po wojnie. Jednym ze skutków narzucania tej idei kobietom było znormalizowanie noszenie spodni.
Moda na New Look na stałe przyjęła się w Polsce dopiero po 1956 wraz z końcem okresu stalinizmu. W 1958 r. powstał pierwszy polski dom mody wzorowany na tych zagranicznych - Moda Polska za namową Jadwigi Grabowskiej. W tym samym roku w Łodzi założono Dom Mody Telimena. Na suknie szczególnie z Mody Polskiej niewielu było stać, dlatego zakład miał bardziej funkcję pokazową - Polki po raz pierwszy mogły śledzić narodowe trendy.
Modsi
1964-1969
W 1965 r. angielska projektantka mody Mary Quant zaproponowała nową, niespotykaną wcześniej w modzie długość mini. Wkroczenie na rynek mody młodzieży, mającej własne potrzeby i upodobania odzieżowe sprawiło, że renomowane domy mody przejmowały w swych wiodących kolekcjach wiele elementów młodzieżowego stylu. Sięgające do połowy uda sukienki i spódniczki o trapezowatym kroju, noszone ze zgeometryzowanymi dodatkami. Niezbędne stały się do nich rajstopy, a ochronę nóg miały zapewnić długie do kolan buty — kozaczki. W Polsce największym problemem był brak dostępności tkanin w tak fantazyjne wzory jak te na zachodzie.
Kultowy butik, który miał swoje skromne początki jako firma wysyłkowa, założona w 1964 r. przez polską emigrantkę Barbarę Hulanicki. Zyskał ogromną popularność dzięki różowej mini w kratkę, której zdjęcie pojawiło się w _Daily Mirror_. Zamówienie na nią złożyło cztery tysiące. Ubrania z Biby były bardzo popularne, do czego przyczyniały się ich przystępne ceny. Niektórzy nazywają Hulanicki matką fast fashion.
Lata 70.
1970-1979
Reakcją na długość mini, królującą w latach 60., stała się długość maksi, z ubiorami sięgającymi do połowy łydek lub do ziemi. Wraz ze zmianą władzy do Polski przebijało się coraz więcej elementów kultury zachodu. Spodnie na stałe zagościły w szafach kobiet.
Wywodzący się z subkultury hipisowskiej trend folkowy był jednym z wiodących trendów w latach 70. Popularne były długie kwieciste spódnice, własnoręcznie robione korale, zamszowe kamizelki i drewniane koturny. Polskie przedsiębiorstwa odzieżowe (Moda Polska i Cora) szybko doceniły patriotyczny charakter folkowych elementów, wypuszczając serie produktów z motywami góralskimi, krakowskimi czy łowickimi.
Pod wpływem stylu folkowego rozwinął się charakterystyczny dla Polski trend na długie kożuchy z dużymi klapami pokrytymi baraniną. Kożuchy były najczęściej białe, brązowe lub czarne. Charakterystycznym dodatkiem były duże futrzane czapy. Zestaw ten wyjątkowo dobrze sprawdził się w tzw. zimę stulecia. Kolejnym materiałem, który zdefiniował dekadę był dżins. Teresa Kuczyńska opisuję dżinsy jako _symbol całej antymody_ i _wizytówkę postawy wobec świata_. Problemem był fakt, że rodzime fabryki nie radziły sobie z produkcją materiału, dlatego polowano na odzież z zagranicy - NRD czy Stanów Zjednoczonych, które można było dostać w paczce od rodziny lub w peweksie. Cena amerykańskich Lee czy Lewisów w peweksie potrafiła równać się kilkumiesięcznej pensji.
Samodzielnie tworzona odzież stała się modna w latach 70.. Szczególnie popularny był batik - metoda farbowania tkanin, dający efekt nieregularnych kolorowych wzorów. Był tak popularny, że chętnie wykorzystywano go także w latach 80. i 90.. Kolejnym polskim fenomenem były ubrania szyte z pieluch tetrowych. Tkanina była powszechnie dostępna i z łatwością dawała się zafarbować na dowolny kolor.
Lata 80.
1980-1989
Po dekadzie negowania elegancji i klasycznej kobiecości powrócono do bardziej konserwatywnych wzorców. Inspirowano się latami 40. i 50. Ideałem kobiety stała się szykowna bizneswoman. Szczególnie popularne były ubrania szerokie u góry i wąskie na dole. Marynarki, bluzki i płaszcze z poduszkami w ramionach oraz wąskie spodnie i spódnice. Kolejnym eleganckim strojem, który wrócił do łask był kostium, ponownie szerokie ramiona, przerysowane klapy żakietu, obcisła spódnica.
Odzież sportowa nigdy wcześniej nie była tak popularna jak w latach 80., głównie za sprawą telewizyjnych programów propagujących aktywność fizyczną. Z czasem dresowa bluza, spodnie z dresu albo cały zestaw tak mocno przyjęły się w codziennym ubiorze, że nie myślano o ich sportowym przeznaczeniu.
Wraz z wprowadzeniem w 1981 r. stanu wojennego rozwój przemysłu odzieżowego gwałtownie zahamował. Ceny odzieży poszybowały w górę, brakowało tkanin, ponieważ zakłady produkcyjne były podporządkowane potrzebom wojska, a sprowadzanie materiałów z zagranicy było niemożliwe. W latach 80. w polskiej modzie pojawiły się także symbole przynależności do opozycji. Wśród uczestników protestów i członków Solidarności popularne było noszenie przypinek z symbolem organizacji, mniej oczywistym dodatkiem był opornik, mały element radioaparatu tranzystorowego. Na manifestacjach i strajkach noszono białe podkoszulki z politycznymi napisami lub nadrukami.
Okres transformacji
1990-2000
Na polski rynek nagle zalały towary marek wcześniej niedostępnych. Państwowe zakłady, stanowiące dotychczas podstawę przemysłu odzieżowego musiały przetrwać prywatyzacja ale także konkurować z nową konkurencją. Większość polskich firm odzieżowych nie przetrwało tej próby, Moda Polska upadła w 1998 r., największy zakład odzieżowy w PRL czyli Zakłady Przemysłu Odzieżowego Cora zamknięto w 2001 r. Przetrwała jedynie łódzka Telimena, jednak zajmuje się teraz szyciem mundurów.
Nowe ubrania najłatwiej można było dostać na jarmarkach. Największy z nich, znajdujący się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie - nazywany Jarmarkiem Europy, faktycznie był jednym z największych w tamtych czasach targowisk w Europie. Niestety docierająca na jarmarki odzież często była kiepskiej jakości oraz tanich podróbek. Spragnione nowości Polki zwracały bardziej uwagę na metki oraz niedostępne wcześniej kolory czy kroje, zamiast na jakość ubrań.
Odreagowywanie szarzyzny panującej w PRL-u, popularne było wszystko co było jej zaprzeczeniem - żywe kolory, przesadna elegancja, amerykańskie marki, wyrafinowany glamour. Panowało pomieszanie stylów, można by określić, że modne było wszystko. Jednak znakami dekady można określić spodnie marchewki, romantyczne sukienki zapinane z przodu na guziki, dopasowane sukienki na ramiączkach, skórzane i dżinsowe kurtki, luźne marynarki oraz kamizelki.
Dużą rolę w modzie lat 90. odegrały subkultury, z wyraźnie zdefiniowanymi elementami ubioru. Grunge - flanelowa koszula, podarte wąskie dżinsy i martensy, hip-hop - szerokie spodnie z obniżonym krokiem, luźne, sięgające poniżej bioder podkoszulki, bluzy z kapturem i czapki z daszkiem.
